czwartek, 15 stycznia 2015

Polski mistrz!

Z podróży po świecie przenosimy się dziś do Polski, bowiem chciałabym przedstawić Wam Andrzeja Matrackiego, czyli  Mistrza Świata we fryzjerstwie.


Andrzej Matracki pochodzi z Olsztyna i obecnie dąży do założenia własnej szkoły, w której edukowałby przyszłych fryzjerów.
Ma do tego prawo jak nikt inny, bowiem we fryzjerstwie osiągnął naprawdę wiele.
Na Mistrzostwach Świata w Mediolanie w 2004 roku zdobył brązowy medal, a już cztery lata później złoty.
W kategorii "fryzura kreatywna" wygrał bezkonkurencyjnie.
Złoty medal Mistrzostw Świata z 2008 roku
Zwycięska fryzura
Oprócz tego Andrzej Matracki jest też trzykrotnym Mistrzem Europy i trzykrotnym Mistrzem Polski.
Pełni ponadto funkcję Dyrektora Artystycznego Organisation Mondiale Coiffure Prestige Club oraz wiceprezydenta Intercoiffure Polska.
Jego osiągnięcia dostrzegła firma Wella Professionals, której jest ambasadorem.
Ponadto wraz z bratem Pawłem prowadzi własny salon fryzjerski, który coraz chętniej odwiedzają polskie gwiazdy.
Andrzej Matracki podczas Open Hair Festival


Jeżeli chcielibyście poznać bliżej jego osobę, odsyłam do wywiadu z Panem Andrzejem https://www.fryzjerstwo.pl/znani_fryzjerzy/andrzej_matracki, w którym powiada m.in. o początkach swojej przygody z fryzjerstwem, dotychczasowych sukcesach, wykorzystywanych do stylizacji kosmetykach oraz o tym, dlaczego bierze udział w kolejnych konkursach.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Włoski styl...

Dzisiaj na blogu Włosi: Angelo Ancora, Massimo Vitale i Fernando Giannone, czyli współcześni styliści, których nazwiska warto znać.
Wszyscy trzej pracują dla Vitality’s, stanowiąc ścisłą czołówkę firmowych szkoleniowców i stylistów. 

Angelo Ancora podczas pokazu w Krakowie- 24.09.2006 rok

Fernando Giannone podczas pokazu noowej kolekcji Vitality's w Zduńskiej Woli- 25.03.2007 rok
Massimo Vitale w czasie pokazu w Krakowie- 24.09.2006 rok

Dla niewtajemniczonych  Vitality’s to wiodąca włoska marka profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich, funkcjonująca od 1964 roku. Produkty tej firmy są znane niemal na całym świecie,bowiem charakteryzują się bardzo wysoką jakością- zawierają znikomą zawartość substancji agresywnych dla skóry i włosów, a przy tym nie tracą swoich wysokich właściwości, co umożliwia uzyskanie doskonałych rezultatów pracy. 
Kosmetyki te są opracowywane  w laboratoriach firmowych Vitality's, a następnie  testowane w Akademiach fryzjerskich Vitality's.
Marka dysponuje pełną gamą produktów do koloryzacji, stylizacji i innych zabiegów fryzjerskich.
O jakości produktów tej firmy świadczą zdobywane przez nie nagrody, jak np.:  Złoty Medal za najlepszy debiut na rynku polskim w 2006 roku otrzymany na Międzynarodowych Targach Kosmetyki w Warszawie, czy Złoty Medal przyznany w roku 2007 na Forum Fryzjerstwa i Kosmetyki LOOK w Poznaniu za balsam Art  Espresso. 

Angelo Ancora, Massimo Vitale i Fernando Giannone pracują z powszechnie znanymi klientkami, czesali także kandydatki do tytułu Miss Polonia. 
 Wyznają 3 podstawowe zasady fryzjerstwa:
1. strzyżenie musi być wykonane maksymalnie profesjonalnie, a po jego zakończeniu fryzura ma się układać po kilku ruchach szczotką.
2. Farbowanie włosów należy stosować w uzasadnionych przypadkach.
3. Decydując się na farbowanie włosów klientki, należy je dobrać zgodnie z jej typem urody.

sobota, 10 stycznia 2015

Claude- uczeń mistrza

Claude pochodził z zamożnej rodziny, dzięki czemu zdobył najlepsze wykształcenie. U progu swojej kariery był uczniem Antoniego Cierplikowskiego, u  boku którego zdobywał pierwsze doświadczenia.
Nauka pod okiem mistrza sprawiła, że szybko został dostrzeżony, a wśród jego klientek znajdowały się chociażby John Hay Whitney, Franciszka Kelogg oraz żona Henrego Forda II.
Claude był miłośnikiem prostoty. Twierdził, że kobiety nie powinny dokonywać gwałtownych zmian, ani w swoim wyglądzie, ani uczesaniu.
Nie był także zwolennikiem podążania za aktualnie obowiązującymi trendami. Zwykł mawiać:  "Znam kobiety, które są piękne, chociaż noszą praktycznie od 20 lat jeden styl i jedną fryzurę".
Claude obrał też zupełnie inną taktykę rozwoju własnej kariery niż większość światowych fryzjerów. W odróżnieniu od nich nie założył sieci salonów fryzjerskich rozsianych po całym świecie, bowiem swoich klientów lubił czesać osobiście.
W tym co robił był niezwykle skrupulatny i dokładny. 
Najlepiej świadczy o tym fakt, iż w dokładnie opisanych, wykonanych z celofanu kopertach (celofan to idealnie przezroczysta folia, podkreślająca kolor zapakowanych w nią przedmiotów) trzymał  fragmenty włosów najważniejszych i najbardziej lubianych klientów.

wtorek, 6 stycznia 2015

Koniec laby...

Jaki to był piękny czas.... Ponad dwa tygodnie wolnego przy okazji Świąt Bożego Narodzenia? Nie pamiętam, żeby kiedyś była aż taka długa przerwa...
Niestety, nawet ta, pomimo swojej długości, upłynęła niczym przeminęło z wiatrem i jutro czas wracać do rzeczywistości..
Z tego też powodu mam dla Was kolejną propozycje uczesania, tak na dobry początek roku.
Wydaje mi się, że jest ona fajną alternatywą dla zwykłego kucyka czy rozpuszczonych włosów, bowiem łączy w sobie coś z nich obu.
A zatem do rzeczy...
Na wykonanie tej fryzury potrzebujemy jakieś 3 minuty i trzy gumki (jak zwykle najlepiej w kolorze zbliżonym do odcienia naszych włosów).
Zaczynamy od zebrania dwóch pasm włosów (po jednym z każdej strony głowy) i związania ich po środku głowy.


Następnie robimy sobie "otwór", przez który przekładamy włosy.


Teraz powtarzamy te czynności, w celu uzyskania kolejnej spirali.

Jeżeli macie dłuższe włosy, możecie zrobić jeszcze jedną spiralę (sama tak często robię, ponieważ wtedy mniej włosów pozostaje luźno rozpuszczonych. A poza tym moim zdaniem potrójna spirala wygląda ciekawiej).




Jeżeli macie ochotę na urozmaicenia, polecam zrezygnowanie z 3 spirali na rzecz np. "kłosa" (rodzaj warkocza). Uzyskacie wówczas mniej więcej taki efekt:

Byłabym zapomniała. Jeżeli tak jak ja, macie dłuższą grzywkę, ale nie na tyle długą, aby "złapać ją" do pierwszej spirali polecam dwa rozwiązania.
1. Możecie zwyczajnie schować ją za ucho:

2. Jeżeli nie chcecie żeby włosy wisiały luźno za uchem, możecie je zapiąć przy pomocy wsuwki.
I to by było na tyle. Fryzura jest fajną alternatywą nie tylko do szkoły czy na zajęcia, ale sprawdzi się także zarówno na spacerze, spotkaniu ze znajomymi czy randce.
Miłego dnia jutro ;)
A teraz dobranoc.
Renata



niedziela, 4 stycznia 2015

Monsieur Norbert

Monsieur Norbert to dystyngowany dżentelmen, który w 1952 roku został wybrany najlepszym fryzjerem we Francji. Tytuł ten uzyskał w dużej mierze dzięki zapałowi do nauki i dążeniu do perfekcji w tym, co robił. Ukończył szkołę z najlepszymi wynikami, a ponadto osiągnął przy tym najlepszy wynik spośród wszystkich osób w całej Francji, które kończyły fryzjerstwo.  
Zanim został fryzjerem  imał się różnych zajęć: pracował w teatrze, dużo podróżował po Afryce, walczył we francuskiej armii podczas II wojny światowej. W końcu rozpoczął pracę w firmie Elizabeth Arden. Jego zasługą było stworzenie „Paszportu Piękna”, czyli programu gwarantującego klientce w każdym salonie na całym świecie na uzyskanie identycznej fryzury o najwyższej jakości wykonania.

piątek, 2 stycznia 2015

Leon Amendola i Ruel Hook

 Leon Amendola ma w środowisku stylistów fryzur opinię obrazoburcy. Uważa on, że fryzjerstwo nie jest sztuką,  jak twierdzą niektórzy, ale zwykłym rzemiosłem, którego może się nauczyć praktycznie każdy. Na poparcie swoich słów założył szkołę, w której co roku kształci tysiące fryzjerów – rzemieślników z całego świata. Oprócz tego uczył fryzjerstwa nawet brata króla Tajlandii.

 Ruel Hook to natomiast amerykański guru w kwestii fryzur. Urodził się w American Falls w Idaho. U progu swojej przygody z fryzjerstwem był uczniem Antoniego Cierplikowskiego. Obecnie jest ekspertem w wielu dziedzinach: jest licencjonowanym ekspertem ds. gotowania, projektuje też meble i maluje obrazy. Pełni ponadto funkcję dyrektora Coiffures Americana, sieci skupiającej ponad 300 salonów fryzjerskich. Nadzoruje także szkolenia młodych adeptów zawodu. Przede wszystkim jednak jest stylistą fryzur. Uważa, że najlepsze uczesanie to takie, z którego można stworzyć wiele innych. W myśl tej zasady, spod jego ręki wychodzą tylko takie fryzury, które można nosić przynajmniej na 12 sposobów.

środa, 31 grudnia 2014

Niech żyje bal...

Święta mamy za sobą, ale przed nami podobno ta najważniejsza noc w roku.... Sylwester.
Czas balów, domówek i innych imprez. 
I jak co roku czas dylematów- co na siebie założyć, jaką fryzurę czy makijaż zrobić?
W kwestii ubioru nie pomogę (chociaż z własnego doświadczenia radzę wybrać coś w czym dobrze się czujemy. Mała czarna+ jakiś większy naszyjnik będą idealne. Z resztą długie suknie balowe nie są już dziś chyba trendy).
Jeżeli natomiast chodzi o fryzurę- duże koki, pazurki czy inne uczesania utrwalone toną lakieru czy błyszczących drobinek zdecydowanie nie są modne. Obecnie królują fryzury naturalne, proste.
Poniżej przedstawiam Wam moją propozycje (wypróbowana przed chwilą na siostrze;p)
Zaczynamy od zaplecienia warkoczy dobieranych po obu stronach głowy (nie wykonujemy ich na całej długości, bo nie będzie nam to potrzebne, także szkoda czasu;) ).


Następnie wraz z resztą włosów związujemy je w kitkę.

Na kitkę zakładamy wypełniacz i robimy koka.( tak samo jak przy koku na wypełniaczu)


Efekt końcowy:
Bez względu na fryzurę czy sukienkę, jaką wybierzecie bawcie się dobrze.

Ze swojej strony życzę wszystkim samych radosnych chwil w nadchodzącym roku.
Oby spełniły się Wasze marzenia a przyszły rok nie był gorszy, od tego który się kończy.
Szczęśliwego Nowego Roku!